Nasza uczennica Barbara Marcinkowska pokonała pochodzącą z Kazachstanu Zhasmin Kizatową 4:1 i awansowała do finału kategorii do 69 kg Młodzieżowych Mistrzostw Świata w boksie. Polka przegrała pierwszą rundę, ale w odwróciła losy pojedynku i w czwartek powalczy o złoto. Jej rywalką będzie Hinduska Arundhati Choudhary.
Pierwsza runda nie ułożyła się po myśli Polki. Kazaszka była szybsza i zadawała bardziej precyzyjne ciosy, dlatego też czterech sędziów przyznało jej tę rundę. Tylko jeden widział zwycięstwo Polki.
– Prawej ręki w ogóle nie używasz, dlaczego? Używaj więcej prawej ręki. Wypalaj te ciosy! Przeskakałaś tę rundę! Chcesz to wygrać?! Bacha, masz przyjść tu zmęczona, nie wypoczęta. Zapieprzasz cały czas! – motywował swoją zawodniczkę trener klubowy Marcinkowskiej Kamil Gorząd.
To przyniosło efekty, bo Polka w drugiej rundzie ewidentnie się rozkręciła i złapała właściwy rytm. Wyprowadziła kilka soczystych ciosów, które ewidentnie zrobiły wrażenie na sędziach, bo wszyscy jednogłośnie przyznali tę rundę Polsce.
Trener Gorząd po raz kolejny wygłosił płomienną przemowę między rundami, a jego podopieczna z animuszem ruszyła na rywalkę. Kizatowa nie pozostawała jednak bierna, bo zdawała sobie sprawę, że trzecia runda będzie decydująca. Obie panie dały z siebie wszystko, a sędziowie mieli twardy orzech do zgryzienia. Ostatecznie przyznali zwycięstwo 3:2 w tej rundzie Polce, która ostatecznie wygrała cały pojedynek 4:1.
W czwartkowym finale Polka zmierzy się z Hinduską Arundhati Choudhary, która pokonała pochodzącą z Uzbekistanu Khadichabonu Abdullajewą 5:0.
za: sport.tvp.pl